– Trzy lata trwała eksmisja z mieszkania rodziny, która wynajęła mieszkanie w Szczecinie. Nie płaciła za nic, niszczyła nieruchomość, awanturowała się z sąsiadami i właścicielami mieszkania. Prawo pozostawało bezsilne, bo jeden z dzikich lokatorów był osobą z niepełnosprawnością. Historii, gdy cwaniactwo i kombinowanie powoduje, że dzicy lokatorzy triumfują nad uczciwymi osobami jest coraz więcej. Dlatego musimy zmienić prawo – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska, detektyw, windykator i osoba od lat zajmująca się tematami dzikich lokatorów.

Właściciel mieszkania zapłacił lokatorowi, by ten się wyprowadził. Został oszukany

Na początku lipca na jednej z sejmowych komisji odbyła się dyskusja na temat ustawy o dzikich lokatorach. Jej propozycje przedstawiała już detektyw Małgorzata Marczulewska, poseł Ryszard Wilk, a jej założenia współtworzyła kancelaria Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz ze Szczecina.

Jak mówi detektyw Małgorzata Marczulewska skala problemu dzikich lokatorów w Polsce rośnie, a prawo mamy… najbardziej liberalne w Europie. Ekspertka dodaje, że należy wspierać osoby potrzebujące, ale prawo nie może rozzuchwalać oszustów i sprawiać, że będą czuć się bezkarni.

– Nie ma tygodnia, bym nie zajmowała się sprawą dzikich lokatorów. W Polsce to prawdziwa plaga. Oceniam, że wzrost do roku jest kilkunastoprocentowy, a prawdziwy wybuch takich sytuacji zaczął się w 2020 roku, gdy w czasie pandemii zaostrzono zasady eksmisyjne – mówi detektyw Marczulewska.

Eksperci zapewniają, że zmiany mają objąć nieuczciwych lokatorów. Celem ustawy nie jest „gnębienie potrzebujących” jak sugerują niektórzy politycy.

– Uczciwy człowiek, gdy znajdzie się w kryzysie to rozmawia, prosi o pomoc, mówi o swoim problemie i stara się znaleźć rozwiązanie. Dziki lokator ma jeden cel – chce dobrze żyć na czyjś koszt i nie liczy się z tym, że nie ma nic za darmo. Więcej, dzicy lokatorzy bywają tak bezczelni, że gnębią, szantażują, a nawet straszą, gdy np. właściciel mieszkania przestanie opłacać media. Właściciel mieszkania musi często prosić, błagać, a czasem nawet… przekupywać dzikiego lokatora, by ten się wyprowadził. Znam sytuację, że dziki lokator przyjął pieniądze od właściciela mieszkania za to, że się wyprowadzi i się nie wyprowadził. To oszustwo w biały dzień, a prawo chroni lokatora, a nie właściciela – mówi detektyw Marczulewska.

– Trafiają do mnie osoby zdesperowane, które miewają nawet latami problem z eksmisją dzikiego lokatora. Co ważne, mamy już recydywistów, którzy mieszkają w jednym mieszaniu, zadłużają się, a następnie uciekają do następnego mieszkania – przyznaje detektyw Marczulewska.

Co detektyw Małgorzata Marczulewska mówiła w parlamencie?

– Łzy, rozbite małżeństwa i próby samobójcze. Nie mówię jednak o dzikich lokatorach, a właścicielach mieszkań, którzy tracą majątek i wpadają w zadłużenie, bo utrzymują obce sobie osoby – mówiła w sejmie detektyw Marczulewska.

Doprowadziliśmy do sytuacji, że Polska ma jedno z najbardziej liberalnych praw względem lokatorów zajmujących mieszkania. Nawet Hiszpania, która dotychczas była symbolem źle rozumianego prawa lokatorskiego, które rozzuchwaliło ludzi zrobiła krok w tył i w 2025 roku zmieniono przepisy.  Sytuacja prawna właścicieli uległa diametralnej poprawie. Hiszpański parlament odrzucił tzw. dekret „ómnibus”, co doprowadziło do wygaszenia nadzwyczajnych moratoriów na eksmisje, które wcześniej chroniły dzikich lokatorów pod pretekstem „trudnej sytuacji życiowej”.

– Wspólnie z prawnikami opracowaliśmy szereg zasad, które ułatwią procedury związane z eksmisjami i przestaną unikać odpowiedzialności. Skończmy z fikcją doręczeń, skończmy z fikcją szukania lokali komunalnych czy socjalnych dla eksmitowanych lokatorów – to trwa latami, skończmy z Wiktymizacja dzikich lokatorów. To nie są osoby poszkodowane, a osoby czyniące szkody – mówiła w sejmie detektyw Marczulewska.

Jak dodała w ciągu pięciu lat zrealizowała około 150 zleceń związanych z eksmisją dzikich lokatorów. Mniej więcej co trzecia dotyczy cudzoziemców.