Przynajmniej cztery szczecińskie pizzerie, a także restauracje serwujące kuchnią chińską czy znane sieciówki z fast foodami mają mieć od kilku tygodni problemy z fałszywymi zamówieniami. Składane są one zwykle przez Internet – pisze portal wSzczecinie.pl. W tekście wypowiada się detektyw Małgorzata Marczulewska.

PRZECZYTAJ ARTYKUŁ:

https://wszczecinie.pl/stalkerzy-terroryzuja-szczecinskie-restauracje-dowozimy-pod-adres-10-pizz-a-okazuje-sie-ze-nikt-ich-nie-zamawial/54985

 

Przedsiębiorcy zgłosili sprawę na policję. Śledztwo zostało wszczęte, a w związku z jego skalą i szkodami gospodarczymi, tematem zajęła się już prokuratura.

O komentarz portal poprosił także detektyw Małgorzatę Marczulewską:

– Stalking ma wiele wymiarów. Tak właśnie wygląda stalking gospodarczy. Poprzez zorganizowane i celowe działanie naraża się na straty przedsiębiorstwo, które jest nękane np. fałszywymi zamówieniami. Dla gastronomii to poważny problem, bo angażuje czas pracowników, dowóz, środki na przygotowanie posiłku, a potem okazuje się, że zamówienie jest fałszywe.

Czy często spotyka się z takimi tematami?

– Nie zawsze w takim wymiarze. W ubiegłym tygodniu namierzyłam żartownisia, który dzwonił do zakładów pogrzebowych i mówił, że pod danym adresem doszło do zgonu. Adresy wybierał losowo lub sobie je wymyślał. Inna sprawa to pisanie fałszywych anonimów do np. służb skarbowych czy sanepidu. To idealna „zemsta” niezadowolonych klientów albo nieuczciwej konkurencji – mówi detektyw Marczulewska.

Przedsiębiorcy przyznają, że mają już dosyć. Straty rosną, a zbliżający się sezon wakacyjny to czas, kiedy gastronomia potrzebuje „mocy przerobowych”. – Tracimy za dużo pieniędzy. Naprawdę myślę, żeby to wszystko rzucić – kończy jeden z przedsiębiorców.