Po ponad 23 latach i tysiącach odcinków i reportaży do historii przeszedł program społeczno-interwencyjny Polsatu Interwencja. Był to jeden z najważniejszych społecznych formatów w Polsce, oglądanym przez miliony widzów. Dlaczego został zawieszony? Dlaczego rozwiązano zespół? Sprawa jest oburzająca dla wszystkich osób, które zajmują się trudnymi zagadnieniami, gdzie wymagana jest szybka pomoc mediów, by sprawy ruszyły do przodu. „Interwencja” była sprawnym, zaangażowanym i niesamowicie rzetelnym ogniwem, który pomagał ludziom.

Komentarz detektyw i windykator Małgorzaty Marczulewskiej, prezes zarządu Grupy AVERTO

Powiedzieć, że jestem sytuacją oburzona to tak jakby nic nie powiedzieć. Media mają swoje cele komercyjne i to jest dla mnie oczywiste jak to, że wynik dwóch i dwóch to cztery, ale media mają też zadania społeczne. „Interwencja” była wielkim sukcesem Polsatu – 23 lata emisji, tysiące reportaży, fantastyczni i niesamowicie zaangażowani dziennikarze, którzy objeżdżali Polskę wzdłuż i w szerz, by interweniować, nagłaśniać i bezkompromisowo rozliczać nieuczciwość i podłość. Takie programy trzeba promować i pielęgnować, a nie wygasać, bo decydentom nie zgadzają się tabelki w Excelu.

Pracowałam z reporterami „Interwencji” przy kilkunastu reportażach. Głównie dotyczących dzikich lokatorów i kłótliwych sąsiadów. Dzięki pracy reporterów nagłaśnialiśmy skandaliczne sytuacje i udawało się znaleźć rozwiązania. Problem dzikich lokatorów jest przez nas regularnie nagłaśniamy, a pokazywanie spraw w magazynie interwencyjnym pozwalało nam na walkę z tym patologicznym zjawiskiem.

Społeczeństwo wraz z końcem „Interwencji” traci ważną trybunę walki o głos pokrzywdzonych. Przykro mi niesamowicie, bo to był program tworzony z wielkim zaangażowaniem przez wielkich profesjonalistów. Podobne oburzenie wyrażam w związku z likwidacją programu „Państwo w Państwie” – to wielka społeczna strata i wielka szkoda, że dla telewizji Polsat ważniejsze okazują się słupki oglądalności i zysk niż misja telewizji.