Siostrzeniec Tadeusza pomieszkuje w domu swojego wuja bez umowy i prawa własności. Robi to, bo, jak twierdzi, w latach 90. pozwoliła mu na to babcia. Tadeusz emeryturę spędza w sądach. Siostrzeniec wytoczył mu już 12 spraw i ciągle nie chce opuścić nieruchomości. Oto polskie prawo własności – pisze „Gazeta Wyborcza”
W artykule wypowiada się detektyw Małgorzata Marczulewska.
Małgorzata Marczulewska, licencjonowana detektyw, prezeska Grupy Averto, przyznaje, że rodzinne konflikty, których osią jest nieruchomość, nie należą do rzadkości. Jak twierdzi, właściciele mieszkań i domów, które zamieszkują osoby bez posiadania tytułu własności czy umowy wynajmu, są w trudnej sytuacji. Policja?
– Ta często nie wie, jak w takich sprawach postępować. Wizyty kończą się najczęściej na zrobieniu notatki – mówi.
Sprawy w sądach trwają latami, także te o eksmisję. – Tempo procesów zależy od tego, czy lokator odbiera korespondencję oraz czy wnosi o zapewnienie lokalu socjalnego – mówi.
PRZECZYTAJCIE ARTYKUŁ:
https://wyborcza.biz/biznes/7,147758,32909878,pomieszkuje-bez-umowy-i-prawa-wlasnosci-w-domu-wuja-bo-lata.html