Detektyw Małgorzata Marczulewska była gościem Telewizji Biznes 24 – tematem była trudna sytuacja związana z dzikimi lokatorami w Polsce. 

JG: Jak Pani uważa, czy to prawo obecnie, które mamy, jest bardzo liberalne i w jakiś sposób zbyt mocno chroni lokatorów, którzy są nieuczciwi?

MM: Panie redaktorze, aż za bardzo liberalne. Ja tak mniej więcej od 6 lat, czyli od czasu, jak nastała pandemia i wtedy był największy problem z dzikimi lokatorami, to od tego czasu walczę o to, żeby te przepisy zmienić. Zrobił nam się w Polsce trochę dziki zachód, ponieważ lokatorzy, którzy doskonale wiedzą, jak wykorzystywać luki prawne, żeby nie płacić za mieszkanie, po prostu zaczęli tworzyć całe grupy i instruować się nawzajem co zrobić, żeby mieszkać na czyjś koszt. Doszło do tego, że właściciele nieruchomości boją się wynajmować mieszkania i mamy w Polsce taką sytuację, że mniej więcej milion osiemset tysięcy mieszkań stoi pustych. Zakładam, że większość z tych właścicieli właśnie boi się taką nieruchomość wynająć.

JG: No właśnie. I czy ci nieuczciwi lokatorzy w największym stopniu, jak te luki prawne, oni wykorzystują? Wiem, że Pani zwracała uwagę na tak zwaną fikcję doręczeń i tutaj to w znaczący sposób potrafi wydłużyć procedury. Jakie są te luki prawne?

MM: Ja może przytoczę takich 5 najważniejszych postulatów, gdyż już w Sejmie jest złożony projekt zmian. Niedawno odbyła się komisja kodyfikacyjna, gdzie były wskazywane lekkie poprawki do zmian, aczkolwiek większość postulatów spotkała się z przychylnością posłów praktycznie każdej partii. Jeżeli chodzi o zmiany, pierwsza fikcja doręczeń, tak jak pan redaktor słusznie wskazał, problem polega obecnie na tym, że żeby uzyskać nakaz eksmisji takiego lokatora ze swojego mieszkania, to należy doręczyć mu korespondencję.

Ci lokatorzy doskonale wiedzą o tym, że jeżeli korespondencji nie odbiorą to sąd zawiesi postępowanie. I w praktyce dzieje się właśnie tak, że w przypadku zawieszonego postępowania sądowego lokator nie zostanie z tego mieszkania usunięty, ponieważ sąd nie wyda nakazu eksmisji. Dochodzi do takiej patowej sytuacji, że mamy w naszym mieszkaniu lokatora, a w żaden sposób nie możemy się go pozbyć, ponieważ on nie odbiera korespondencji.

Nasza zmiana jest taka, żeby korespondencja, która jest wysłana na ostatni wskazany adres w umowie była uznana za skutecznie doręczoną. Wtedy pominiemy naprawdę wiele lat prób doręczenia korespondencji. W takie doręczenie korespondencji często też są angażowani komornicy. Natomiast mówiąc wprost komornik idzie raz, zapuka do drzwi, jeżeli lokator nie otwiera, to komornik takie postępowanie również kończy. No bo no umówmy się, ma mnóstwo innych swoich ważniejszych spraw do realizacji i nie będzie stał cały dzień u dzikiego lokatora i czekał aż on wyjdzie z mieszkania, żeby mu tę korespondencję doręczyć. Tak, że pierwszy taki postulat główny to jest właśnie skończenie z fikcją doręczeń, czyli żeby korespondencja wysłana na ostatni znany adres była uznana za skutecznie doręczona.

 

PEŁNA ROZMOWA: