Początek wiosny już oficjalnie za nami, sprawdźmy czy detektywi szykują się na rozpoczęcie sezonu na obserwacje i zbieranie dowodów. – Zdrady pojawią się cały rok, ale na wiosnę jednak można zauważyć jakiś ich wzrost – mówi Małgorzata Marczulewska, detektywka z grupy Averto. Oglądając seriale i filmy często możemy zauważyć jak osoba podejrzewająca swoją drugą połówkę o zdradę zaczyna kontrolować jej telefon, przeglądać e-maile czy sprawdzać lokalizację.
Czy w rzeczywistości detektywi posiadają takie narzędzia w swoim arsenale?
– Bardzo często pojawiają się zapytania czy możemy włamać się na czyjeś konto lub zainstalować program szpiegowski. I tutaj powtarzam, że jest to nielegalne i takich rzeczy nie robimy. Jeśli do zdrady dochodzi to niestety swoje trzeba odstać i poobserwować, aby zebrać niezbędne dowody – mówi Marczulewska.
Współcześnie bardzo trudno jest poznać kogoś “na żywo”, Często osoby zaczepiające kogoś innego uważane są za dziwne czy interesowne. Tymczasem apki randkowe nadal rozkwitają, jako oczywisty wybór na nawiązanie nowej znajomości.
– Bardzo dużo kont jest tworzonych specjalnie pod spotkania na kamerkach, nagabywanie czy szantażowanie. Trzeba być bardzo ostrożnym. Oczywiście nie każdy kontakt jest od razu oszustwem czy potencjalnym romansem. Acz czasami wystarczy trafienie na konto znajomego z dzieciństwa, nawiązać kontakt i już samo leci – mówi detektywka.
Mówiąc o zdradach przed oczami od razu mamy faktyczne, fizyczne zbliżenie. Mało kto bierze pod uwagę, że romans może odbywać się na odległość, nawet bez jednego spotkania twarzą w twarz.
– Pamiętajmy, że zdrada nie jest zawsze tylko fizyczna, ale może być emocjonalna. Zaangażowanie się uczuciowo, pisanie po nocach, kłamanie partnerowi czy partnerce często prowadzi do gorszych szkód niż ta faktyczna, fizyczna zdrada – mówi Marczulewska.
Legalne narzędzia i cierpliwość – to droga, którą polecają detektywi, aby zweryfikować swoje podejrzenia. Nie tylko ze względu na faktyczne i dokładne dochodzenie, ale dla własnego zdrowia psychicznego.
– Gdy jesteśmy na etapie podejrzeń to nie możemy się napędzać w domysłach. One czasami nie mają racji bytu. Kontrolowanie drugiej osoby, łamanie czyjejś prywatności to szkodzenie nie tylko związkowi, ale samemu sobie. Takie zachowania mogą prowadzić do manii prześladowczej, więc nie, nie radzę na własną rękę działać i to w ten sposób – mówi Małgorzata Marczulewska.