– Patrzę na ten temat zawsze z pewną dozą emocji. Przypomnę, że próbowano nam wmówić kiedyś, że ta kobieta wyszła na przystanek, odprowadziła dzieci i bez słowa zająknięcia postanowiła wyjechać i zacząć nowe życie. Czy po dwóch latach ta hipoteza na jeszcze jakieś znaczenie? Wiemy, że Beata Klimek zaginęła i ktoś miał z tym coś wspólnego. Przełom kiedyś nastąpi – przekonuje detektyw Małgorzata Marczulewska.
„Nie ma mowy o ucieczce czy sfingowaniu zniknięcia. Szanujmy swoją inteligencję”
7 października 2024 roku Beata Klimek odprowadziła swoje dzieci na przystanek autobusowy. Później wszelki ślad po niej zaginął. Od tamtej pory mijają kolejne miesiące, a sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana.
– Upływ czasu w sprawach zaginięć działa na niekorzyść. W przypadku tej konkretnej sprawy niestety nie przewiduję pozytywnego scenariusza. Liczę jednak na to, że mimo wszystko poznamy w końcu odpowiedź na pytanie: co się stało? – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska.
– Wykluczam scenariusz sfingowania własnej śmierci. Pani Beata nie miała wystarczających środków finansowych, aby gdzieś zacząć na nowo. Co więcej, z opinii wynika, że była osobą bardzo odpowiedzialną i kochającą swoje dzieci, więc nie porzuciłaby ich w taki sposób – mówi Małgorzata Marczulewska. – Wszelkie hipotezy prowadzące uwagę opinii publicznej i śledczych na takie zachowanie Beaty Klimek jest dla mnie podejrzane. Nie ma mowy, by ta kobieta przez dwa lata nie dawała znaku życia. Jeżeli miałaby chcieć uciec z małego Łobza do wielkiego miasta, to czy wyobrażamy sobie, by kobieta w średnim wieku, bez majątku tyle się ukrywała? Niestety mam wrażenie, że manipulacji w tym temacie na pierwszym etapie poszukiwań było zbyt wiele – przyznaje detektyw Marczulewska.
W opinii detektyw Marczulewskiej upływający czas oddala nas od rozwiązania tajemnicy zaginięcia Beaty Klimek, ale.. jednocześnie powoduje, że osoby mające wiedzę o tym, co się stało mogą tracić czujność.
„Przełom po latach jest możliwy”
To już druga rocznica zaginięcia Beaty Klimek. Sprawa regularnie powraca do mediów, a wraz z kolejną rocznicą ponownie pojawiają się pytania o to, czy po tak długim czasie możliwe jest jeszcze rozwiązanie zagadki.
– Jeżeli śledczy na początku nie są w stanie ustalić sprawcy, zdarza się, że po latach następuje przełom. Pierwsza sytuacja to znalezienie szczątków i rozwiązanie sprawy, a druga to osoba, która wie, co się stało, w końcu się przyzna – mówi Marczulewska.
Prowadzenie spraw dotyczących osób zaginionych należy do jednych z najtrudniejszych zadań. Osoba zajmująca się sprawą musi jednocześnie pracować z rodziną znajdującą się w ogromnych emocjach, prowadzić czynności i działać pod presją czasu. Pierwsze godziny i dni mogą mieć szczególne znaczenie dla późniejszego przebiegu poszukiwań. Dlatego niezbędne jest szybkie rozpoczęcie odpowiednich działań. Policja i prywatne agencje detektywistyczne powinny w takich przypadkach współpracować i wzajemnie uzupełniać swoją pracę.
– Sprawy zaginięć są bardzo trudne. Prowadząca je osoba ma styczność z rodziną w emocjach, wieloma pytaniami i presją czasu. Dlatego tak ważne jest, aby od razu rozpocząć odpowiednie czynności. Nie ma znaczenia, czy jest to agencja detektywistyczna, czy policja. Obie te instytucje powinny, niezależnie od sytuacji, współpracować i uzupełniać własne działania, aby zmierzały do rozwiązania sprawy – mówi Marczulewska. – Najważniejszy jest czas, odtworzenie „ścieżki” obecności zaginionej, sprawdzenie monitoringu, sprawdzenie relacji rodzinnych, zawodowych i przyjacielskich. No i ważna jest szczerość. Nie ukrywamy, co robiła, co planowała i jak żyła osoba zaginiona – dodaje ekspertka.
Nic gorszego niż zaginięcie
Detektywka zaznacza, że w przypadku sprawy Beaty Klimek może opierać się wyłącznie na informacjach, które pojawiły się w mediach. Z doświadczenia zawodowego wskazuje jednak na problem, który może pojawiać się w wielu sprawach zaginięć – zbyt późne podejmowanie części czynności. Szczególne znaczenie może mieć szybkie zabezpieczenie monitoringu. Nie chodzi wyłącznie o kamery znajdujące się w bezpośrednim miejscu zaginięcia, ale również o nagrania pozwalające odtworzyć potencjalną trasę osoby zaginionej.
– Często powtarzam, że zaginięcie bliskiej osoby jest najtrudniejsze. Nie jesteśmy w stanie zamknąć wtedy tego rozdziału, nie mamy odpowiedzi. To życie w zawieszeniu i z wiecznymi pytaniami: co się z tą osobą stało albo co dzieje się z nią nadal – mówi Marczulewska.
Skala zjawiska pokazuje, jak wiele spraw dotyczących zaginięć jest każdego roku prowadzonych w Polsce. Według statystyk rocznie zgłaszanych jest około 13 tysięcy zaginięć, w tym około 2 tysięcy osób poniżej 18. roku życia. Około 90 proc. osób zostaje odnalezionych w ciągu roku, choć nie zawsze oznacza to szczęśliwe zakończenie.
PUBLIKACJE MEDIALNE:
https://www.o2.pl/informacje/beata-klimek-zaginela-detektyw-wyklucza-wersje-o-nowym-zyciu-7335954592979264a
https://www.wprost.pl/kraj/12463410/beata-klimek-zaginela-detektyw-o-czarnym-scenariuszu-ekspertka-reaguje.html
https://kobieta.wp.pl/probowano-nam-wmowic-detektyw-o-zaginieciu-beaty-klimek-7337415700359584a
https://wiadomosci.onet.pl/szczecin/znikniecie-beaty-klimek-to-niejedyna-zagadka-ta-historia-zaczela-sie-23-lata/1gc59hs
https://szczecin.tvp.pl/95806174/beata-klimek-zaginela-dwa-lata-temu-co-wiadomo-o-sprawie