„Sprawa dla detektywa” to nowy cykl programu „Hej Szczecin! Jest piątek!”. Podczas rozmowy będziemy poruszać z detektywami grupy „Averto” najczęściej zgłaszane przez widzów tematy. W pierwszym odcinku omówimy z detektyw Małgorzatą Marczulewską temat rozsyłania nagich zdjęć.

– Bardzo często zgłaszają się do mnie klienci, że ich nagie zdjęcia znalazły się w internecie. W czasie kwitnącego związku partnerzy bardzo często wysyłają sobie różnego rodzaju zdjęcia, które przy rozstaniu z czystej złośliwości później trafiają do sieci. Czasami są udostępniane na jakiejś stronie, czasami rozsyłane po znajomych czy współpracownikach. To są sprawy dość częste i za każdym razem zastanawia mnie z jaką łatwością ktoś podejmuje decyzję, aby takie zdjęcia rozpowszechniać – mówi Małgorzata Marczulewska

Internet rządzi się swoimi prawami i niestety to, co do niego trafia często zostaje już na zawsze. Czasami przy szybkiej reakcji i odpowiednich narzędziach szkody można zminimalizować, a czasami sprawy bywają trudniejsze. Niestety bez specjalistycznej pomocy osoby, których nagie zdjęcia zostały rozpowszechnione są często bezradne.

– Wszystko zależy od tego jak bardzo te zdjęcia w sieci się rozsiały. Czasami łatwo namierzyć takiego sprawcę i zareagować, czyli we współpracy z policją zabezpieczyć wszystkie nośniki informacji, aby te zdjęcia dalej nie mogły być udostępniane. Ale też czasami trafiamy na bardzo trudną sytuację, gdy cyberprzestępcy mają dostęp do danego telefonu i rozpoczyna się sprawa szantażu. Pojawiają się telefony z żądaniem pieniędzy, aby tych zdjęć nie udostępniać. Cyberprzestępców bardzo trudno jest namierzyć – mówi Małgorzata Marczulewska

Rozsyłanie krępujących zdjęć od wpływem emocji czy z chęci zemsty to jeden rodzajów spraw. Innymi są te, w których cała akcja została dokładnie zaplanowana tak, aby zebrać materiały specjalnie do szantażu. W tym drugim przypadku osoby, które aranżują takie sytuacje nazywane są „prowokatorami/kami”.

– Wbrew pozorom bardzo często mamy takie sytuacje. Przykładowo na kamerkach czy wynajętym mieszkaniu spotykają się obce osoby, dochodzi do negliżu czy zbliżenia i tym samym dajemy materiał do szantażu. Czasami takimi sprawami zajmują się całe grupy, które prześwietlają potencjalną ofiarę i sprawdzają jakie mają możliwości wyłudzenia pieniędzy – mówi Małgorzata Marczulewska

Sprawy nagich zdjęć, związane zarówno z ich upublicznieniem jak i szantażem nie są przypadkami odosobnionymi. Praktycznie codziennie ktoś pada jej ofiarą.

– Ludzie żyją w nieświadomości, gdyż nie mają codziennie styczności z tego typu sprawami. My, detektywi mamy ich naprawdę dużo. Pracujemy z  nimi praktycznie codziennie – mówi Małgorzata Marczulewska.