Małgorzata Marczulewska, zwyciężczyni drugiej edycji programu „The Traitors: Zdrajcy” udzieliła wywiadu dla programu „Koktajl w ogrodach”. Podczas rozmowy zdradziła szczegóły udziału w popularnym reality show, a także uchyliła rąbka tajemnicy o pracy detektywa.

Podczas niejednego wywiadu Małgorzata Marczulewska otwarcie opowiadała o tym, że od samego początku marzyła o tym, aby wcielić się w rolę zdrajcy w programie. Jako zawodowy windykator i detektywka miała do tego ogromne zasoby, które mogła wykorzystać i przełożyć na strategię gry.

– Od pierwszej chwili, gdy podjęłam decyzję o udziale w programie, wiedziałam, że chciałabym zostać zdrajcą. Chciałam poznać tą rolę, poczuć jak to jest być z tej drugiej strony. Oczywiście idąc do programu nie wiedziałam czy moje pragnienie się spełni, więc musiałam się przygotować do grania obu ról. Przygotowując się do roli zdrajcy wykorzystywałam głównie te mechanizmy, które miały mi się pomóc ukryć, więc można powiedzieć, że raczej czerpałam z doświadczenia jak się nie zachowywać, jako zdrajca – mówi Małgorzata Marczulewska.

W pracy detektywa ilość spraw związanych ze zdradami jest bardzo duża. Daje to wgląd w psychikę takiej osoby, ale wejście faktycznie w taką rolę jest doświadczeniem na całkiem innym poziomie.

– Doświadczenie bycia zdrajcą jest odpowiednikiem prawdziwej zdrady w związku. Na początku jest super, jest euforia i ekscytacja. Później robi się coraz trudniej, a na końcu czujesz się naprawdę paskudnie. To prawdziwe, emocjonalne wyzwanie, które pozwala poznać samego siebie od innej strony – mówi Małgorzata Marczulewska.

„The Traitors: Zdrajcy” to format, który bije rekordy oglądalności na całym świecie. Każda edycja ma inny przebieg, inne strategie, jednakże w historii programu nie zdarzyło się, aby program wygrali zdrajcy w kompletnym składzie.

– Oglądałam edycje programu z innych krajów i widziałam, że zdrajcy wzajemnie się eliminowali. Ja miałam inny plan od samego początku i na pierwszym spotkaniu, gdy zdjęliśmy kaptury, powiedziałam chłopakom, że tak jak zaczynamy, tak kończymy. I cieszę się, że nam się to udało. To wielkie wydarzenie nie tylko w samej historii programu, ale też dla nas, jako ludzi, bo potrafiliśmy osiągnąć wysoki poziom współpracy, zaufania i zżycia – mówi Małgorzata Marczulewska.

Detektyw a policjant – dwie grupy zawodowe, które zajmują się bardzo podobnymi sprawami, ale na całkowicie innych zasadach. W teorii policja dysponuje znacznie większymi możliwościami i uprawnieniami, a jednak ludzie bardzo często zwracają się o pomoc do detektywa.

– Różnica między detektywem a policją jest bardzo duża. Przede wszystkim polega to na narzędziach, które można wykorzystywać. Chociażby podsłuchy, dostępy do GPS. Gdybyśmy my, jako detektywi mieli tak duży wachlarz możliwości, na pewno działalibyśmy jeszcze sprawniej. Detektywi muszą być bardziej kreatywni w swojej pracy przy rozwiązywaniu spraw. Ludzie zgłaszają się do agencji, gdyż policjanci mają ogromną ilość spraw, przez co nie są w stanie poświęcić odpowiedniej uwagi i czasu każdej z nich. Detektywi w tym momencie dają z siebie 100%, bo zwyczajnie mają taką możliwość – mówi Małgorzata Marczulewska.

Rola detektywa w dużej mierze polega na demaskowaniu zdrad czy wyszukiwaniu przysłowiowych brudów. Praca ta sprawia, że detektyw posiada dużą wiedzę na temat wielu osób. Czy w którymś momencie wpływa to na życie prywatne?

– Czasami jestem w takiej sytuacji, że idę na oficjalną imprezę i na miejscu okazuje się, że jest tam jeden, drugi mój klient, jakaś osoba obserwowana. Może to wywołać pewien dyskomfort, ale jako osoba z wieloletnim doświadczeniem, potrafię sobie radzić w odpowiedni sposób i nie dać po sobie poznać, że kogoś znam czy właśnie obserwuje. Nigdy nie wykorzystuje wiedzy zdobytej przy sprawach dla własnych korzyści, ani nie omawiam na przysłowiowych ploteczkach bo profesjonalizm w pracy detektywa i oddzielenie tej roli od życia prywatnego jest niesamowicie ważna – mówi Małgorzata Marczulewska.

 

ZOBACZ ROZMOWE:

https://gs24.pl/prywatna-detektyw-ze-szczecina-zdrajca-gwiazda-popularnego-show-gosciem-koktajlu-w-ogrodach/ar/c11p2-27857431#google_vignette