Od ponad 2 lat nie może sprzedać nieruchomości, ani w żaden sposób nią zarządzać, bo mieszka w niej bezumownie 62 letnia ciotka. To właśnie historia Pani Aleksandry, która odziedziczyła po dziadkach mieszkanie, a także… Mieszkającą w nim ciotkę.

Reportaż o sprawie ukazał się w magazynie „Interwencja” TV Polsat.

– Klientka otrzymała mieszkanie w spadku, ale nie może nim rozporządzać, bo mieszka w nim jej ciotka. Obecnie mamy więc taką patową sytuację, że nasza klientka sama musi wynajmować mieszkanie i za nie płacić i jednocześnie musi utrzymywać ciocię – mówi Małgorzata Marczulewska, detektywka grupy Averto.

Dziadkowie Pani Aleksandry zapisali jej w spadku mieszkanie. Po śmierci dziadka do babci wprowadziła się jej ciotka, która miała jej pomagać. Niestety, gdy babcia także odeszła, ciotka postanowiła zostać w mieszkaniu, pomimo tego, iż nie miała do niego żadnych praw.

-Mentalnie moja ciocia czuje się właścicielką mieszkania. To ona mnie zaprasza, to ona mnie wpuszcza do środka… Ale to ja muszę za wszystko płacić. Gdy sądownie potwierdziłam nabycie spadku to dowiedziałam się jeszcze o długach, które ciotka zaciągnęła na moją babcię. Musiałam je więc także spłacić – mówi Pani Aleksandra.

Ciotka przedstawia jasne żądania – wyprowadzi się z mieszkania, gdy Pani Aleksandra wypłaci jej 100 tysięcy złotych zachowku. Pani Aleksandra byłaby skłonna to zrobić, ale nie posiada żadnych oszczędności. Jej jedynym majątkiem jest nieruchomość, która bezumownie zajmuje jej ciotka.

– Mieszkanie z lokatorem można sprzedać, ale mniej więcej za 50% jego wartości. Więc w tej chwili, gdyby nasza klientka sprzedała tą nieruchomość i musiała wypłacić ciotce zachowek to obawiam się, że nic by jej z tego nie zostało – mówi Marczulewska

Sprawa znalazła się w sądzie, gdzie Pani Katarzyna argumentowała swój bezumowny pobyt w mieszkaniu złym stanem zdrowia i brakiem środków do życia.

– W pozwie ciocia wskazywała, że stan zdrowia nie pozwala jej pójść do pracy i utrzymuje się z niewielkiej emerytury. Okazało się, że ciocia do pracy jednak chodzi i to dość ciężkiej, bo w gastronomii, do której dojeżdża godzinę w jedną stronę – mówi Marczulewska

Sąd orzekł prawo do mieszkania socjalnego ze względu na sytuację życiową. Niestety do momentu przekazania tego lokalu Pani Aleksandra musi mierzyć się z sytuacją, że jej ciotka zajmuje mieszkanie. A na lokal socjalny można czekać nawet kilka lat.

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2026-02-10/sad-orzekl-eksmisje-ale-ciotka-zostaje-wlascicielka-bezradna/