Media od kilku miesięcy żyją sprawą Beaty Klimek. Kobieta zaginęła już ponad pół roku. Ślad zaginął po niej, gdy odprowadziła dzieci na przystanek autobusowy. Czy to możliwe, by kobieta mieszkająca w powiatowej miejscowości województwa zachodniopomorskiego po prostu porzuciła swoją rodzinę? Czy możliwe jest, by zniknęła bez śladu zostawiając dzieci na łasce rodziny, jej byłego męża o nienajlepszej reputacji i jego nowej partnerki? Nie wierzy w to rodzina, ale poszukiwanie śladów kobiety póki co nie idzie łatwo. Informacje z tego tygodnia rzucają nowe światło na całą sprawę.
Jak mówi detektyw Małgorzata Marczulewska zatrzymanie męża Beaty Klimek pod zarzutem znęcania się nad dziećmi jest swojego rodzaju przełomem w sprawie. Dlaczego? Bo jeszcze mocniej podważa tezę, że kobieta porzuciła rodzinę i uciekła w siną dal. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów, zastosowano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze i zakaz kontaktu z dziećmi, które przebywają u siostry zaginionej.
– Żadna kobieta, która kocha swoje dzieci nie porzuci ich bez informacji z dnia na dzień. To wiedzieliśmy już wcześniej. A teraz wyobraźcie sobie Państwo, że kobieta ta zostawia dzieci prawie, że na pastwę ojca, który się nad nimi znęcał. Nie ma takiej siły, by kochająca matka tak zrobiła. Teoria o ucieczce już wcześniej wydawała się dość naiwną fantasmagorią, a teraz uznaję ją za po prostu niemożliwą – mówi Małgorzata Marczulewska, detektyw.
Co stało się z Beatą Klimek? Jakie będą dalsze kroki śledczych?
– Postępowanie trwa, a rodzina Pani Beaty z oczywistych powodów jest obserwowana przez służby w sposób bardzo wnikliwy. Widzimy, że służby sprawdzają siłę nerwów męża i jego partnerki. Sprawdzanie domu, zatrzymanie i wizyta na komendzie. Postępowanie w takich sprawach jest grą nerwów, a mąż Pani Beaty i jego konkubina nie popełniają w niej błędów. Zawsze w naturalny sposób to właśnie najbliżsi są podejrzewani o sprawstwo zaginięcia. Minęło pół roku, to bardzo długo, służby na pewno muszą coraz mocniej zawężać krąg możliwych hipotez – mówi detektyw Marczulewska.
Co jeszcze budzi podejrzenia detektywki?
– Mąż sam zasugerował śledczym trop, czyli problemy finansowe kobiety. To hipoteza tak samo możliwa, jak i nieprawdopodobna. Jeżeli kobieta miała mieć problemy finansowe to gdzie się ukrywa i skąd ma pieniądze na życie i na tak szczelne utrzymanie kamuflażu? Dłużnicy przed gangsterami ukrywają się krócej niż kobieta w średnim wieku z powiatowej miejscowości naszego regionu – mówi detektyw Marczulewska.
– Przełom na pewno nastąpi, ale trzeba tu cierpliwości i dokładnej analizy krok po kroku wszystkiego, co dzieje się w tej rodzinie. Każde słowo, każda sytuacja, każdy strzępek informacji ma znaczenie. Ludzie po prostu nie znikają bez śladu – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska.
https://www.o2.pl/informacje/przelom-na-pewno-nastapi-znana-detektyw-o-zaginieciu-beaty-klimek-7145017834802144a
https://www.wprost.pl/kraj/11985223/beata-klimek-zaginela-znana-detektyw-wziela-pod-lupe-jana-k.html