Ogromna ilość ludzi w sklepach, brak kasjerów, zatory na parkingach i cierpliwość klientów wystawiona na próbę. Ujście nerwów klientów zazwyczaj ma miejsce w jednym kierunku – w stronę niczemu nie winnych, a jednocześnie również mocno straumatyzowanych trudną sytuacją kasjerów i pracowników sklepów. Jak mówi detektyw Małgorzata Marczulewska tegoroczny grudzień jest dla handlu bardzo trudny, bo przed nami rekordowa ilość długich weekendów, a same święta trzy dni wolne od pracy, potem jest pracująca sobota i kolejna wolna niedziela.
Sklepy oszczędzają na pracownikach, a Ci obrywają od zniecierpliwionych klientów
Detektyw Małgorzata Marczulewska sygnały od pracowników handlu odbiera od lat. Jeszcze jako prezes stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom była jedną z osób, która aktywnie zabierała głos w sprawie poszanowania praw pracowników handlu. W ostatnich latach sytuacja staje się skomplikowana – zwolniło tempo wzrostu wynagrodzeń, a jednocześnie sieci handlowe mniej dbają o pełną obsadę kadrową sklepów, licząc, że np. kasy samboobsługowe wystarczą, by zrekompensować klientom brak obecności kasjera. Zwykle nie wystarczają.
Grudzień 2025 jest czasem trudnym, a miniony weekend przyniósł wiele kłopotliwych sytuacje.
– Ludzie ruszyli po prezenty i na zakupy spożywcze. Mimo, że jako detektyw nie zajmuje się już aktywnie tematami praw pracowniczych i sytuacjami pracowników handlu to nie mogę pozostawać obojętna na naprawdę ogromną ilość hejtu, czy wręcz agresywnych zachowań wobec pracowników handlu – mówi detektyw Marczulewska.
Przykładów jest mnóstwo. Mowa o krzykach na pracowników, że otwarta jest jedna kasa, a kolejka się dłuży przez pretensje o to, że na sklepie nie ma wystarczającej ilości klientów „do doradzania”. Problemów jest jednak więcej.
– Sieci tak komplikują promocje, że często ani dla klientów, ani dla pracowników nie jest jasne na jakich zasadach one obowiązują. Przykład? Rozwścieczony klient jednego ze sklepów, który miał bon na 150 złotych na kolejne zakupy, ale ten bon nie obejmował niektórych grup towarowych, a jednocześnie nie łączył się z promocją dwa plus jeden gratis. W efekcie mężczyzna zachował się tak, że konieczne było wezwanie policji, bo pojawiły się groźby wobec pracownicy sklepu – mówi detektyw Marczulewska.
Awantury i zniecierpliwieni klienci w czasie grudniowym są czymś, co z w sklepach zdarza się bez przerwy.
– Przy mnie jedna z czekających w kolejce klientek kazała kasjerce „ruszyć dup**”. Ruszyłam z interwencją. Ludzie nie są świadomi, że sytuacja w sklepach nie jest winą kasjera, a to on obrywa najsilniej – mówi detektyw Marczulewska.
Wolna wigilia nie jest najlepszym rozwiązaniem świata?
Rok 2025 jest pierwszym rokiem, gdy Wigilia jest dniem wolnym od pracy. Kompromis ten jednak nie każdemu się podoba.
– Znam opinie, że praca w wigilie do 13:00, gdy sklepy są niemal puste, jest lepsza niż praca we wszystkie niedziele w grudniu i w dwa dni przed wigilią do północy. Dodajmy, że sklepy również bardzo często odmawiają urlopów na sobotę 27 grudnia, na piątek i sobotę 2-3 stycznia czy na poniedziałek 5 stycznia, by w czasie długich weekendów mieć najszerszą z możliwych obsad kadrowych. To pewien paradoks. Na co dzień ogranicza się pracę ludzi stawiając na technologię, ale sama technologia nie poradzi sobie bez ludzi – dodaje detektyw Małgorzata Marczulewska.
Za pracownikami handlu trudny weekend, ale trudny będzie też poniedziałek i wtorek.
– Wiele sklepów wydłuża godziny otwarcia, a klientów „last minute” zawsze jest wielu. Po prostu musimy być cierpliwi i wyrozumiali. Ten czas jest wielkim testem społecznej życzliwości. Nikt nie lubi stać w kolejkach, nikt nie lubi czekać, ale czasami lepiej jest powstrzymać się z komentarzem niż wyjść na chama. Inna sprawa, że również pracownicy handlu muszą być bardzo wyrozumiali dla przebodźcowanych klientów – dodaje detektyw Marczulewska.
Sklepy nieczynne będą 24, 25 i 26 grudnia. Handel wraca w sobotę 27 grudnia.